Że nigdy deszcze lub rzeki gdy wzbiorą,

Wód swoich w szersze nie zlały jezioro.

A nowość tonów i światłość niezwykła

Tak ich badania żądzą mnie paliła,

Nigdy jej ostrza nie czułem tak żywo!

Ona, co czytać moją myśl przywykła,

Chcąc zaspokoić mój umysł wzruszony,

Nim zapytałem, usta otworzyła

I tak poczęła: «Rozum twój spaczony

Wyobrażeniem, które widzi krzywo,