Na tych pagórków pochyłym skłonieniu,
Z pieluch się na świat wywinęło słońce,
Jakby z Gangesu ogniem buchające.
O! Kto chcesz nazwać rzecz po jej imieniu,
Miejsce to nie zwij Asyżem z powodu
Że straci wiele na słowa znaczeniu,
Zwać je właściwiej miejscem słońca wschodu,
Co ledwo weszło ponad ziemią skrzepłą,
Świat poczuł jego dobroczynne ciepło.
Od dziecka z ojcem wiódł wojnę zaciętą