A gdy Bóg jego chcąc uczcić zasługę,
Wzywał do siebie pokornego sługę,
Zalecał braci swojej w chwili zgonu,
Jak prawym jego dziedzicom zakonu,
Kochankę, którą ukochał przez ciernie195.
Aby kochali statecznie i wiernie.
Ta piękna dusza w chwili, gdy zrzucała
Ziemską powłokę, dla swojego ciała
Nie marmurowej pragnęła kolumny,
Lecz chłodnej ziemi, tej nędzarza trumny196.