Aż po dwa razy rozwarły podwoje274!»
Tak rzekła światłość; pełen cześci275 dla niej
Z schylonym czołem stałem zadziwiony,
Potem zwróciłem wzrok do mojej Pani,
Pełen podziwu z tej i z drugiej strony.
Uśmiech promienny jako słońce w maju
Błysnął w jej oczach blaskami takimi,
Że ja myślałem oglądać moimi
Dno mojej łaski i mojego raju276.
Potem duch słodki dla ucha i oka