Stojąc na stronie wpół się uśmiechnęła,

Podobna do tej wiernej służebnicy,

Co na błąd pierwszy Ginewry kaszlnęła,

O czym szeroko powiada kronika.

«Wy» tak mówiłem, «ojcem mi jesteście.

Wy ośmielacie mówić mnie nareszcie,

Wy tak wysoko mnie do się wznosicie,

Że czuję wyższe i pełniejsze życie;

Radość w me serce strumieniami wsięka300,

Serce radością wzbiera, lecz nie pęka.