Szczep już był wielki, z którego Kalfuci

Swoje rodowe latorośle wiedli;

Za mnie, pamiętam, Sizzi, Arriguci,

W kurulskich krzesłach z powagą zasiedli;

Dumne, dziś uschłe szczepy florentynów

Pęczniały kwiatem wielkich cnót i czynów.

Tacy ojcowie, o krwi ich obrazo!

Byli tych synów, którzy każdą razą

Nim na biskupa padnie los wyboru,

Tuczą się chlebem biskupiego dworu318