Patrząc w zwierciadło, które ci odbija

Czas przyjść mający, jak ten, który mija.

Gdy mnie Wirgili wodził drogą nową

Przez świat umarłych i na górę ową,

Gdzie dusze skrucha i pokuta leczy,

Słyszałem wróżbę przyszłości surową:

Lecz ja odtrącę cios, co mnie uderzy,

Nieporuszony jak czworobok wieży.

Dlatego rad bym wcześniej i powoli

Oswoić siebie z grozą przyszłej doli;