Nie stracił cudzych przez gorycz mej pieśni338.

Tam niżej, w ciemnej i strasznej otchłani,

Gdzie duch w goryczy żyje nieśmiertelnej,

I na wierzchołku góry bliższej słońca,

Skąd mnie porwały oczy mojej Pani,

Z gwiazdy na gwiazdę wędrując bez końca,

Tylem się rzeczy nasłuchał, dowiedział,

Dla wielu, gdybym wiernie je powiedział,

Treść ich byłaby może zbyt gryząca.

Jeślim przyjaciel prawdy bojaźliwy,