Którym swe wszystkie zgasiła spojrzenia,

Nawet ostatni wzrok pełen natchnienia.

A jako człowiek, kiedy dobrze robi,

Przez żywszą rozkosz spostrzega w istocie,

Że sam z dnia na dzień postępuje w cnocie,

Podobnie w moim kolistym obrocie,

Zdało się, z niebem łuk większy pisałem,

Patrząc na moją panią, jak się zdobi

Blaskiem i światłem więcej doskonałem.

A jak rumieniec z białej twarzy panny