Wiatr wpadający całą fletnią śpiewa,

Tak nie czekając, wrzawa tonów taka

Zarazem w szyi zaszumiała ptaka,

Jakby ta była jak fletnia dziurawa.

I przez dziób jego wyszła głosu wrzawa

W kształcie słów takich, na jakie czekałem

Spragnionym sercem, gdzie je zapisałem.

Ptak mówił: — «We mnie ta cząstka widząca,

Co w ziemskich orłach znosi promień słońca,

Chce, abyś sam jej przypatrzył się bliżej.