Śpiew świateł bożych, blask mego uśmiechu,

Gdy ich krzyk ciebie do tyla przeraził!

Gdybyś w tym krzyku zgadł treść ich pacierza419,

Poznałbyś zemstę, jakiej z upragnionym

Sercem, zaiste, doczekasz przed zgonem.

Miecz z góry nigdy prędzej nie uderza,

Ani leniwiej, gwoli420 tym, co mogą

Wyglądać jego z pragnieniem lub trwogą.

A teraz odwróć oczy w inną stronę,

Obaczysz duchy w swych światłach zamknione,