Póki za synem spieszysz z matki troską

W najwyższą sferę, która więcej boską

Stanie się przez cię, bo wchodzisz w jej wrota.»

Gdy melodyja zamilkła kolista,

Już drugich świateł rzesza promienista

Brzmiała wołaniem: «Maryjo przeczysta!»

Płaszcz ów królewski, co swoimi poły

Nakrył te sfery i sfer tych żywioły453,

Co się ożywia i blaski swe mnoży,

O ile powiew poddyma go boży,