Na świst piszczałki wszystkie wiosła stają.
Ach! Jakież w duszy wzruszenie przemogłem
W chwili, gdy oczy zwróciłem za siebie,
Chcąc Beatrycze widzieć i nie mogłem,
Choć byłem przy niej tak blisko i w niebie.
Pieśń XXVI
Ciąg dalszy. Poeta ociemniał. Św. Jan wypytuje go o miłość. Wzrok poety wraca mu się, widzi znowu Beatrycze, potem Adama. Rzecz o pobycie Adama w raju, o jego zgrzeszeniu i mowie ludzkiej.
Podczas gdym chwiał się, co bez wzroku zrobię,
Z płomienia, który ślepiący blask rzucił495,
Głos wyszedł, na siebie uwagę mą zwrócił,