Naprzeciw wielkiej rodziny Pradziada

Łucyja626 siedzi627, która twojej Pani,

»Ratuj go«, rzekła, gdy twoja powieka

Ściemniała w strachu na progu otchłani.

Teraz, gdy twoich marzeń czas ucieka,

Spoczniemy w miejscu, gdzie spocząć wypada,

Jak dobry krawiec, który, ile staje

Sukna do skroju, taką suknię kraje.

I w Arcymiłość zatopimy oczy628,

Ile podobna, przeniknij jej płomień,