On, inne światła, co razem z tym duchem

Znów jęły tańczyć wirującym ruchem,

Znikły w oddali jak skry latające,

A we mnie myśli mówiły wątpiące;

«Mów do swej Pani: o święta szczebiotko!

Zgaś mi pragnienie rosą ust twych słodką».

Lecz przez cześć, jaką mam dla B, dla ICE110

Skłoniłem głowę jak człek przy zaśnieniu,

Poszanowania tak wielkiej oznaki

Nie mogła długo ścierpieć Beatryce,