Tak ich badania żądzą mnie paliła,

Nigdy jej ostrza nie czułem tak żywo!

Ona, co czytać moją myśl przywykła,

Chcąc zaspokoić mój umysł wzruszony,

Nim zapytałem, usta otworzyła

I tak poczęła: «Rozum twój spaczony

Wyobrażeniem, które widzi krzywo,

Robi, że prawdę pojmujesz leniwo:

Tego nie widzisz, co byś widział jasno,

Gdybyś mógł z błędu powstać siłą własną.