Z wód ścieku tworzył bagno Styksem zwane.

Gdy wszystko nowe wzrok oglądać pragnie,

Spostrzegłem duchy zagrzęzłe w tym bagnie,

Nagie, a twarz ich rozjątrzona gniewem.

Tłukły się w gniewie nie tylko pięściami,

Lecz głową, piersią, splecione barkami,

Nawzajem siebie szarpały zębami».

A mistrz rzekł do mnie: «Uważaj, mój miły,

Oto są duchy, które się złościły,

A prócz nich zgraja potępieńców licha,