(Ciąg dalszy. Kunizza, Folko. Zgorszenie w Kościele.)
Tak objaśniwszy mi moje wątpienia,
Piękna Klemenso, twój ojciec mi gadał1270,
Jako królewski szczep z jego nasienia
Nikczemną zdradą niszczał i przepadał1271,
«Milcz!» — mówił do mnie: «niechaj lata cieką,
Grom nieszczęść waszych już grzmi niedaleko».
I oto światłość święta i żyjąca1272
Już się zwróciła do swojego słońca1273
Jako ku dobru, które nie ma końca.