Ona, co blask swój sama z siebie bierze,

Jakim świeciła blaskiem na tej sferze,

Nikt pojąć, ja bym opisać nie zdołał,

Gdybym duch w pomoc i sztukę przywołał.

Lecz można wierzyć i przystoi żądać,

Aby na moją wiarę ją oglądać:

A jeśli skrzydeł wyobraźnia nasza

Do wysokości takiej nie podnasza,

Nic w tym dziwnego; nikt do tak wysoka,

Aż poza słońce nie wytężył oka.