Mocniejszy od nich tę podróż uradził!

Tu czekaj na mnie; umysł twój stroskany

Umacniaj wolą, pocieszaj nadzieją,

Bo ja tu w piekle ciebie nie opuszczę».

Wtem mnie zostawił mistrz mój dobrotliwy,

A ja się chwiejąc w myślach, jak się chwieją

Młodziuchne trawki, stałem na pół żywy;

Tak i Nie walkę toczyły w mej głowie.

Nie mogłem słyszeć, co im rzekł w rozmowie,

Dość, że nie został z nimi, bo wnet sami