Równie szybkimi wirując kręgami,
Dowiodło światło, co do mnie mówiło,
Jakim śpiewakiem w chórze niebios było.
Spojrzałem w lewo, aby w Beatrycy
Czytać powinność moją, z jej źrenicy,
Z jej słów i gestów: i widziałem oczy
Takie wesołe, wzrok jej tak uroczy,
Którym swe wszystkie zgasiła spojrzenia,
Nawet ostatni wzrok pełen natchnienia.
A jako człowiek, kiedy dobrze robi,