A jak, zaprawdę, dosyć okamgnienia,

By wsadzić palec i wyjąć z płomienia,

Podobnie szybko stopą śmiertelnika

Wśród gwiazd stanąłem, co idą w ślad Byka1566.

O świetne gwiazdy! jakże blask wasz gore,

Z was to mój geniusz, jaki on jest, biorę;

Z wami wschodziło, z wami zachodziło

Światło, co nad mą kolebką świeciło,

Gdym tchnął raz pierwszy powietrzem toskańskim

Potem, gdym wstąpił za zrządzeniem Pańskim