Na drogę waszej kołującej jazdy,
Wyście mnie w siebie przyjęły, o gwiazdy!
A teraz do was wzdycha dusza moja,
Krzepcie ją jako jej tarcza i zbroja
W trudnej a ciężkiej pielgrzymce po niebie,
Która ją całą pociąga do siebie.
«Kiedyś tak bliski» rzekła Beatryce,
«Kresu zbawienia, musisz twoje oko
Wytężyć przed się bystro i szeroko:
Lecz wpierw na chwilę opuść w dół źrenice,