Stojąc przede mną, ta, co przyszła pierwej1652,

Poczęła iskrzyć, a żar jej był taki,

Jak gdyby gwiazdy Marsa i Jowisza

Przeobrażone niespodzianie w ptaki

Nawzajem swoje zamieniały pierze.

Opatrzność sama zajęta w tej sferze

I obowiązków, i czasów wydziałem,

Błogosławionych pieśniom w niebie całem

Kazała milczeć i stała się cisza,

Gdy posłyszałem: — «Że się blask mój mieni,