«On był 149! Czy jeszcze spośród was nie zniknął?
Czy mu się jeszcze jak w jasnej krynicy
Łagodne światło odbija w źrenicy?»
Na co nie mając mojej odpowiedzi,
Padł w grób na powrót. A tamten cień siedzi
Nieporuszony jak popiersie z miedzi
I swą rozmowę ciągnie ze mną dalej:
«Jeśli źle moi tę sztukę poznali,
To więcej boli niż ten żar, co pali,
Lecz nim królowej piekieł światłość cudna150