By zapamiętał, jakiej jest struktury,
I opowiedział drugim z przypomnienia.
Podobnie patrząc w to niebo wesoło,
Przeprowadzałem po nim me spojrzenia
I najwyraźniej widziałem oblicza,
Z jakich wybłyska miłość tajemnicza,
A wszystkie światłem oświecone z góry
I swym uśmiechem; kształt raju ogólny
Wzrok mój ogarnął, ale nie był zdolny
W żadną część spojrzeć źrenicą utkwioną.