Już namaszczonych, co się okiem mierzą,

Nim w szrankach na się piersią w pierś uderzą,

Cienie wprost do mnie obracając twarze,

W krąg się kręciły po stepu obszarze,

W sposób, że szyja skrzywiona z ich nogą,

Ciągle jak w sporze, przeciwną szły drogą.

Jeden tak mówił: «Chociaż pełen groźby

Step ten ruchomy, smutny i spalony,

Podał w pogardę nas i nasze prośby,

Mów, naszej sławy odgłosem skłoniony,