Jeszcześ ich widzieć nie mógł oko w oko,

Bo w tym kierunku idą pod opoką».

Z starego mostu, pod jego łukami,

Widzę, cug duchów przeciągał przed nami280,

Biczem jak pierwszy zarówno smagany.

A dobry mistrz mój mówił niepytany:

«Patrz, wyższy głową nad wszystkich cień idzie,

A który mimo częstych razów bicza,

Zda się, łzą jedną nie zwilżył oblicza.

Jaka królewska w nim postać z powagą!