Już mi od dawna przepowiednia kłamie:

Gdzie skarby twoje, owoce twej pracy?

Dla których zdradą, drogami krzywemi,

Śmiałeś odważny zaślubić na ziemi

Piękną niewiastę291, dać ją na targ zysku,

Abyś ją wzgardą zbrukał w twym uścisku».

Jak ten, co słysząc niepojęte słowa,

Ze wstydu milczy, stałem jak niemowa.

«Mów, odpowiadaj»: zawołał Wirgili,

«Zupełnie inne, nie to noszę miano,