Wpierw nim na wasze weźmiecie mię widły,
Przyjdź który do mnie, niechaj mnie wysłucha,
Może się gniew wasz nieco udobrucha».
Jakby zahuczał grom jeden i drugi,
Wszyscy krzyknęli straszliwymi wrzaski:
«Idź sam do niego, Przeklęty Ogonie334!»
Jeden szedł, drudzy stali nieruchomie
Podchodząc: «Jestem» rzekł «na twe usługi».
— «Czyżbyś mnie widział na tej skały złomie
Zdrowym i całym, mimo wasze bronie,