Jeden się spóźnił, nie dał nurka jeszcze,
Jak widzim żabę na cichym wód łonie
Zostaje jedna, kiedy druga tonie.
A Drapigraca stojąc przy nim z bliska,
Zahaczył jego osmolone włosy,
Na brzeg jak wydrę dobył w okamgnieniu.
Wiedziałem wszystkich szatanów nazwiska,
Bo wybór diabli szedł na żywe głosy,
I sami siebie zwali po imieniu.
Wtem zagrzmiał diabłów krzyk i wrzask straszliwy: