Jak w głąb twej duszy zajrzałem od razu:

W tej chwili myśli twoje nie spostrzegły,

Jak jednolice przez moje przebiegły,

Tak że z nas obu jedną wziąłem radę.

Jeśli ta skała tak na dół się kłoni,

Że po niej zstąpim na drugą arkadę,

Umkniem rojonej przez ciebie pogoni».

Ledwo swe zdanie wyrzekł mistrz kochany,

Biegły spragnione nas dognać szatany,

A grzmiał skrzydłami ich legijon czarny.