Krok z jego krokiem zgadzaj ile tyle».
Krok mój wstrzymałem i widzę dwa cienie,
Chęć ich być ze mną zdradzało spojrzenie;
Poszedłszy ciężkim od ciężaru krokiem
Patrzyły na mnie zezowatym okiem,
Milcząc, a potem tak mówiły z sobą:
«On jest, zaiste, żyjącą osobą,
O ile wnoszę z ruchów jego garła;
Gdyby szła tędy para cieniów zmarła,
Jakiż przywilej ich, w tym miejscu zwłaszcza,