Iść upoważnił bez ciężkiego płaszcza?»
A potem do mnie: «Ty, co z gór twych szczytów
Zstąpiłeś w zbór nasz, smutnych hipokrytów,
Kto jesteś? Nie gardź, odpowiedz mi, proszę».
A ja: «Gdzie płyną pięknej Arny wody,
Tam życie wziąłem, spędziłem wiek młody,
Z całych Włoch może w najpiękniejszym mieście361.
Wchodzę tu z ciałem, jakie zawsze noszę.
Ale wy, którym odwilża jagody
Boleść tak wielka, mówcie, kto jesteście,