Mówiący, mowę przerwał w oka mgnieniu.

Ja ich nie znałem, lecz trafem szczęśliwym

Jeden drugiego nazwał po imieniu,

Gdy rzekł: «Cianfa383, gdzieżeś? Ja tu jestem».

Uwagę mistrza chcąc zaostrzyć gestem,

Pod nos od brody przytknąłem mój palec.

Jeśli z pół wiarą będziesz, czytelniku,

Słuchał, co powiem, tych dziwów bez liku,

Nic w tym dziwnego, bo wyznam ci szczerze,

Ja, com to widział, sam zaledwo wierzę.