Ręce człowieka kryły się w podpasze,
Gad krótkie nogi nad zdziwienie nasze
Z przodu przedłużał, w miarę jak skrócona
Ręka grzesznika wchodziła w ramiona.
Plotąc się razem tylne nogi żmije
Tworzyły członek, jaki człowiek kryje,
Ten u grzesznika przyjął kształt dwunożny.
Podczas gdy z ran ich dym buchając różny,
Na przemian kształty ich krył barwą nową,
Tu puszczał włosy, tam łuskę wężową;