Język człowieka skory do rozmowy

Rozpadł się w widły z jednego kawała;

Wąż skrył swój język i dym się zatrzymał.

Pobiegła sycząc dusza w gad zmieniona,

Drugi coś mówił i z góry nań plunął,

Do gadu nowe wyciągnął ramiona

I rzekł: «Buoso391, teraz gadu ciałem

Czołgaj się tutaj, jak się ja czołgałem».

Tak w siódmej jamie natura z naturą

Mieniały kształt swój; kto to czytać raczy,