Z wyspy, skąd blisko do miasta Kajety407,

Już ani słodycz pocałunków syna,

Ni stary ojciec, tęskniąca rodzina,

Miłość wzajemna czułej Penelopy,

Nie mogły wstrzymać wędrownika stopy:

Chciałem świat poznać i zwyczaje ludów

I opowiedzieć dzieje jego cudów.

Zebrawszy szczupłą, lecz wierną drużynę,

Na pełne morze w jednej łodzi płynę;

Wody, co brzegi marokańskie liżą,