Potem go ugryzł, a wściekły z obrazy:
»Oblec go w ogień wiekuisty!«, krzyknął.
Za grzech ten w jamę wrzucony na mękę,
Noszę, jak widzisz ognistą sukienkę».
To rzekłszy, odszedł płomień potępiony,
Kręcąc, miotając swój wierzch zaostrzony.
Ja i wódz szliśmy na arkadę tamy,
Pod którą cierpią karę na dnie jamy
Ci, co sumienie na bliźniego szkodę
Śmieli obciążyć, wzbudzając niezgodę.