I z jednym uchem od lewego oka,

Stanął, z nim całe wstrzymało się grono:

Duch patrząc na mnie z twarzą zadziwioną,

Otworzył gębę jak jamę czerwoną,

Którą broczyła świeża krwi posoka,

I rzekł: «Schodzący tu gościu bez winy,

Jeśli nie ludzi wielkie podobieństwo,

Widziałem ciebie pomiędzy Latyny.

Przypomnij sobie Piotra z Medicyny437!

Idąc z Wercelli smugiem do Markabo438