— «Jam fałsz powiedział,» Grek odparł na nowo,

«A tyś fałszował pieniądz najniegodniej.

Jam winny jednej, a ty mnóstwa zbrodni».

— «Czy koń drewniany na myśli ci stoi?»

Cisnął żart mówca, co miał brzuch wydęty,

«Świat za mną woła: bądź, kłamco, przeklęty!»

— «Niech ci nawzajem» tak Grek mówił w gniewie

«Język pragnienie spali jak zarzewie,

Niech zgniła woda tak twój brzuch wydyma,

By jak zagroda stał ci przed oczyma».