Gdzie zdrój Bisencjo wypływa, dolina,
Własność Albertich, ojczyzną ich była,
Taż sama, jedna matka ich rodziła.
Nie znajdziesz w całym tym kręgu Kaina
Godniejszych siedzieć w bryłach tego lodu:
Nawet ten, którym wzdryga się natura,
Na wylot włócznią przebity Artura501,
Ani Kancelieri, ani Maskeroni502.
Jeśliś Toskańczyk, musisz znać, kto oni.
O jeśli głos mój uszu twych nie kazi,