Wiedz, że ja jestem Kamerione z Pazzi503,

Że oczekuję tu jeszcze Karlina504

Widziałem potem z tysiąc innych twarzy,

Na pół skostniałych, zsiniałych od chłodu

Myśl jeszcze z dreszczem o tych lodach marzy!

Gdy ku środkowi szukamy przechodu505,

Gdzie każda ciężkość cięży swoim ciałem,

W tym wiecznym zmroku z przerażenia drżałem.

Nie wiem, przypadkiem czy wyższym zrządzeniem

Śród głów sterczących stawiąc506 stopy z trwogą,