Jednemu na twarz nastąpiłem nogą.
«Za co mnie depczesz?» rzekł duch z bólu blady,
«Czy mścisz się na mnie Montaperto zdrady?»
«Czekaj mnie, mistrzu,» mówiłem z wzruszeniem;
«Chcę mą wątpliwość objaśnić z tym cieniem,
Potem, jak zechcesz, jam śpieszyć gotowy».
Wódz stanął, a jam wyzwał do rozmowy
Ducha, co bluźnił, nie szczędząc klątw długich:
«Powiedz, kto jesteś, ty, co fukasz drugich?»
— «Ty sam kto jesteś? Za co w Antenorze