Budzę się! Jeszcze noc nie zeszła z nieba,

Już moje dziatki, wspólniki niewoli,

Szlochają przez sen i wołają: »chleba!«.

O! Jeśli dotąd serce ci nie boli,

Kiedy pomyślisz, co się we mnie działo

I co me serce nadal przeczuwało,

Jeśli nie płaczesz, któż ci łzy wyciśnie?

Budzą się dzieci, wkrótce chwila błyśnie,

W której nam zwykle udzielano strawy,

Lecz na sen pomnąc truchlałem z obawy.