Aż do najpierwszej sfery sięgającej542,

Oswobodzone z martwej piekieł cieśni,

Rozweseliły moją pierś i oczy.

Już piękna gwiazda, co w nas miłość budzi543,

Ryb w jej orszaku blask chłodno świecący

Gasi; wschód cały w jej uśmiechu płonie.

Ku drugiej osi gdy spojrzę na prawo,

Samoczwart gwiazdy świeciły jaskrawo544,

Jakie widziała pierwsza para ludzi.

W ich blasku niebios rozedniało błonie: