Prawdziwieś wdowi, o septentryjonie545,

Boś pozbawiony widoku gwiazd takich!

Gdym wzrok odrywał od tych gwiazd czworakich

Ku innej osi, gdzie wóz gwiazdy zniknął,

Patrzę, aż przy mnie starzec jeden stoi546.

Powagą ruchów, sędziwością lica

Poszanowaniem dziwnym mnie przeniknął;

Więcej by nie mógł czuć syn dla rodzica.

Broda mu długa, jak włos głowy biała

Dwoistą miotłą na piersi spadała,