Blask, co od czterech świętych gwiazd się roi,
Tak mi oświecił jego postać całą,
Jakby już przed nim samo słońce stało.
Starzec tak mówił, trzęsąc brodą białą:
«Kto wy? i jak wy z wiecznego więzienia
Uszliście ślepym korytem strumienia547?
Kto wam prostował, kto oświecał drogi?
Jakeście śmieli przez wieczne ciemnoty
Przestąpić piekieł zakazane progi?
Czy już otchłani prawo jest złamanem548,