Gdzie tylko rośnie sitowie i trzcina,

A grunt jej cały jest miękki i grząski.

Bo jakaż z twardą łodygą roślina

Ubrana w kruche liście i gałązki,

Przed szturmem wodnym gnie się i odgina?

Nie powracajcie, radzę wam, tą stroną,

W tej chwili oto, podnosząc się, słońce

Wskaże pod górę ścieżki mniej nużące,

Jej pochyłością łagodniej skłonioną».

Tak rzekł i zniknął: nic nie mówiąc wstałem