«Może myślicie, że to miejsce znamy

Jak wy, my obcy tutaj przybywamy,

Na chwil niewiele przyszliśmy przed wami,

Tak nużącymi i złymi drogami,

Że tędy lubo znużeni bezdrożem,

Jakby igraszką dojść pod górę możem».

Duchy spostrzegłszy po moim oddechu,

Że jak żyjący oddycham piersiami,

Zbladły zarazem, widząc rzecz tak dziwną!

Jak posła, gałąź gdy niesie oliwną560,